fbpx

„Zakwasy” to wyznacznik treningu?

Po treningu nic Cię nie boli więc twierdzisz, że trening był słaby?

„Bez bólu nie ma przyrostów” – to popularne hasło obrazuje również popularną teorię, która mówi, że po treningowa bolesność mięśni jest wyznacznikiem jakości treningu. 

Ale czy rzeczywiście tak jest i czym właściwie są DOMS’y?

Dla wielu osób opóźniona bolesność mięśni jest wyznacznikiem jakości treningu. Jest to bardzo dalekie od prawdy. W obrazie mikroskopowym uszkodzenia mięśni są bardzo słabo skorelowane z doniesieniami o bolesności. Sytuacja może być również odwrotna, bardzo duża bolesność nie musi oznaczać dużych uszkodzeń w obrębie włókien mięśniowych. 

Co to znaczy? 

Możesz zrobić bardzo dobry i efektywny trening i nie odczuć DOMS-ów, możesz też zrobić bardzo słaby, mało efektywny trening, który po kilkunastu godzinach zaowocuje bólem nie do zniesienia.

Każdy z nas przynajmniej raz w życiu doświadczył bólu, niekoniecznie musiał on wynikać z treningu, czasem codzienna aktywność związana pracą, a nawet chodzeniem po schodach przyczynia się do występowania zakwasów. Z tym bólem szczególnie dobrze zaznajomione są osoby aktywne.

Należy zaznaczyć, że opóźniona bolesność mięśni jest związana głównie z włóknami typu I. Objawia się to bólem o różnym natężeniu od niewielkiego dyskomfortu, po bardzo dużą bolesność, która może ograniczać zakres ruchów. Najczęściej pojawia się na około 8 godzin po treningu, a jej największe efekty notuje się od 48 do 72 godzin po zakończonej aktywności. 

Skąd się biorą się zakwasy?

Teoria o kwasie mlekowym zalegającym w mięśniach i powodującym dyskomfort została obalona już kilkanaście lat temu. Udowodniono bowiem, że kwas mlekowy utrzymuje się w mięśniach co najwyżej przez dwie godziny i zostaje wypłukany przez krew. Nie ma więc możliwości, aby powodował kilkudniowy ból, a z taką sytuacją mamy do czynienia  w przypadku zakwasów.

Jak się więc okazuje, to nie nadprodukcja kwasu mlekowego jest winna powstawania zakwasów, a my powinniśmy używać raczej nazwy „zespół opóźnionego bólu mięśniowego”. Wszystko bowiem ma związek z mikro urazami tkanki mięśniowej, a przy większym przetrenowaniu, niekiedy nawet ze stanami zapalnymi, które uruchamiają receptory bólowe. Stąd nasze dolegliwości, które towarzyszą nam do momentu, aż tkanka w pełni się zregeneruje i będzie gotowa do dalszych działań.

Czy z zakwasami warto trenować?

Eksperci w większości przypadków nie widzą przeciwwskazań żeby trenować kiedy czujemy dolegliwości bólowe ze strony mięśni. Co więcej, często zalecają aktywność ale nie w kontekście redukcji objawów DOMS.

Jest jednak kilka spraw przemawiających przeciwko. Ból w obrębie mięśni może przyczyniać się do zmiany wzorców ruchowych, a co za tym idzie błędów technicznych podczas treningu (które nie pojawiają się, gdy jesteśmy zregenerowani), dodatkowo może to powodować zmniejszoną aktywację trenowanego mięśnia i zmniejszać zdolności siłowe.

Jak łagodzić objawy?

Niektóre metody jak krioterapia, rollowanie czy masaż mogą złagodzić objawy opóźnionej bolesności mięśni, albo skrócić czas jej trwania. Metody te mogą zmniejszyć napięcie mięśni, co może sprawić, że poczujesz się lepiej. Nie wyeliminuje to całkowicie obolałości, ale pozytywnie wpłynie na całokształt.

Na początku drogi ze sportem zakwasy będą pojawiać się po treningach… To taki urok treningów siłowych. Trzeba się do tego przyzwyczaić i z tym żyć.

Blog to efekt wzlotów i upadków oraz chęci stworzenia przestrzeni, która będzie źródłem wiedzy i inspiracji dla osób chcących dokonać stałych zmian w swoim życiu. W podróży ze mną pokażę Ci, jak spokojnym i konsekwentnym podejściem można osiągać cele, które do tej pory były poza Twoim zasięgiem.

Related Posts

Leave a Reply