fbpx

Jak doprowadziłam swoją skórę twarzy do porządku…

Robiłam to automatycznie. Nakładałam żel, mydło na twarz, szorowałam i zmywałam letnią wodą z kranu. Było raz-dwa i gotowe!

Nie mogłam poszczycić się ładną cerą, jednak twierdziłam, że to moja „genetyka”, taki okres w życiu i hormony szaleją. Spróbowałam wykorzystać rady kilku moich przyjaciółek zajmujących się kosmetologią. Okazało się, że warto poświęcić więcej czasu na ten pozornie banalny zabieg.

Po powrocie z Bali moja twarz była w koszmarnym stanie. Przebarwienia po opalaniu bez kremów z filtrem, pryszcze i potówki przez nieustający gorąc, zanieczyszczona cera przez bród z piachu, który non stop smagał twarz podczas zdjęć… Wyglądałam jak trzynastoletnia buntowniczka. Tu trochę czerwona, tu wypryszczona… Istny koszmar. Wybrałam się do przyjaciółki na „regenerację” skóry twarzy kwasem. Zabieg przyniósł nieoczekiwane efekty. Spodziewałam się drobnych zmian, a tu całkowicie zmieniła się moja buzia. „Jak to się stało?” – zapytałam. „Twoja twarz jest w koszmarnym stanie, i każdy zabieg będzie wspomagał jej wygląd” – odpowiedziała. Zapytała mnie o moją pielęgnację, która okazała się żadną… To był moment, żeby o to zadbać. Dotrzymała mi towarzystwa w drodze do apteki i pomogła wybrać odpowiednie kosmetyki. Dodatkowo otrzymałam kilka rad, z których korzystam do dzisiaj. 

Okazuje się, że prawidłowe oczyszczanie twarzy to więcej niż zmycie tuszu, podkładu i szminki oraz pozbycie się nadmiaru sebum.

To najważniejszy etap prawidłowej pielęgnacji skóry.

Zapytałam koleżanek jak myją twarz… Sposobów oczyszczania w moim gronie jest wiele! Pierwsza myje ją szczoteczką soniczną. Druga jest zwolenniczką koreańskiej pielęgnacji i do mycia używa kilku produktów – wszystkie stosuje się w odpowiedniej kolejności. Następna jest miłośniczką eko. Używa mydła węglowego, handmade i wege. Kolejna unika kranówki jak ognia. Twierdzi, że płyn micelarny w zupełności wystarcza – i to ten do demakijażu oczu. Jest jeszcze ostatnia, która stosuje żel, a zmywa go przy pomocy gąbeczki, którą co kilka dni wyparza, by pozbyć się bakterii i wszystkich zanieczyszczeń.

Moja skóra była tłusta, mieszana i trądzikowa. Przez lata wmawiano mi, że najlepiej pielęgnować ją środkiem z dodatkiem alkoholu lub zasadowym mydłem. Dziś o takim podejściu do pielęgnacji cery z nadmiarem sebum i skłonnością do niedoskonałości nie ma mowy. Wręcz przeciwnie, żele i pianki oczyszczające powinny być jak najbardziej delikatne. Dlaczego? Cera tłusta czy mieszana jest często nadreaktywna albo już od urodzenia, bo jest np. dodatkowo płytko unaczyniona, albo staje się taka już w wiekiem, kiedy spada jej naturalna odporność . Do mycia twarzy trądzikowej nigdy nie należy używać mydła. Może przesuszać skórę, jednocześnie zaburzając jej naturalny poziom pH. Do tego typu cery używaj dobrego żelu do mycia twarzy trądzikowej. Najlepiej bez alkoholu etylowego, który wysusza skórę.

Od 9 miesięcy moja cera jest jak nowa!

Tipy, które zmieniły moje życie!

  1. Do osuszania twarzy po oczyszczaniu skóry nie stosuje tego samego ręcznika, którym wycieram ręce, czy ciało. Najlepiej, żeby był to ręcznik papierowy. We włóknach gromadzi się mnóstwo bakterii, które powodują wypryski.
  2. 2 razy w tygodniu wykonuję peeling, który usuwa ze skóry głębokie zanieczyszczenia i przyczynia się do usunięcia martwego naskórka.
  3. Oczyszczam twarz rano i wieczorem. Regularność to podstawa. Niezależnie od tego, w jaki sposób przeprowadzasz oczyszczanie twarzy i jaka metoda najlepsza okazuje się w Twoim przypadku, nie zaniedbuj usuwania zanieczyszczeń ze skóry.

Następnie zdecydowałam się to wybrać odpowiednie kosmetyki. Jestem zwolenniczką minimalistycznej pielęgnacji jednak zainwestowałam w dobrej jakości produkty przeznaczone specjalnie do oczyszczania twarzy. Dlaczego sama kranówka nie wystarczy? To tak jak z myciem patelni, nawet sto chluśnięć wodą nie zmyje tłuszczu i brudu, który się na niej zebrał. Z twarzą jest tak samo. Przez całą dobę wydziela ona sebum, a do tego dochodzą makijaż, kurz i inne zanieczyszczenia.

Jakie produkty wybierać? 

Wiele zależy tu od rodzaju, typu skóry i osobistych preferencji (cena, wygląd, funkcjonalność). Jedno jest pewne – zamiast agresywnych, drażniących kosmetyków naszpikowanych alkoholem, sięgaj po delikatne płyny micelarne, żele, toniki i mleczka.

Przez ostatnie miesiące korzystałam z wielu różnych kosmetyków. Przyznam szczerze, że te z górnej półki przyczyniły się znacznie do poprawy kondycji mojej cery. To żadna krypto-reklama. Rozmawiałam z wieloma kobietami, i jesteśmy zgodne w jednej kwestii odnośnie kosmetyków. Tutaj za ceną często stoi jakość lub jej brak. Kosmetyki z najniższych półek często zawierają składniki, które nie powinny mieć kontaktu z naszą skórą. Dopiero teraz to wiem i unikam ich jak ognia.

Blog to efekt wzlotów i upadków oraz chęci stworzenia przestrzeni, która będzie źródłem wiedzy i inspiracji dla osób chcących dokonać stałych zmian w swoim życiu. W podróży ze mną pokażę Ci, jak spokojnym i konsekwentnym podejściem można osiągać cele, które do tej pory były poza Twoim zasięgiem.

Related Posts

Leave a Reply